Po raz dziesiąty spotkaliśmy się w Instytucie w ramach słuchania słowa. Tym razem zgromadził nas człowiek z Ludźmierza. Bo urodził się tutaj 160 lat temu, a wielu 8 lat wyjechał z Ludźmierza, został jakoś przedziwnie Ludźmierzem tknięty. Nie dawał uwodzić się góralszczyzną. Dostrzegał w nich to coś, czego oni sami nie widzieli. W swojej wyobraźni tworzył swoje PODHALE. Miał je w swojej duszy.
Pierwsza część była o Kazimierzu Przerwie-Tetmajerze i odpuście Pani Ludźmierskiej. Druga o zbójnikach, którzy mimo wszystko mieli miękkie serca i przepiękne życie. Każdy z nas ma parę skrzydeł zwiniętą w nas.

























