Jedna z pielgrzymek ojca św. Jana Pawła II trwała od 31 maja do 10 czerwca. Miało to miejsce w roku 1997, gdy papież spędził 3 dni na Podhalu. Był też wtedy w Ludźmierzu. To było dokładnie 29 lat temu 7 czerwca. Potem postanowiono upamiętnić słynne słowa Jana Pawła: pilnujcie mi tych szlaków i drogę, którą sam przebył jak pierwszy nazwano SZLAKIEM PAPIESKIM – tą drogą od tamtego czasu przybywają pieszo pielgrzymi w każdą pierwszą sobotę czerwca. Wczoraj przyszli po raz 29.
Po kilku latach (w roku 2004) strażacy zainicjowali przejazd tą samą drogą wozami strażackimi. Jeszcze później w roku 2010 o tym samym pomyśleli motocykliści. Od kilku lat strażacy i motocykliści połączyli siły i przybywają jednocześnie SZLAKIEM PAPIESKIM w I niedzielę czerwca.
Dziś też przybyli. Najpierw motocykliści, potem strażacy. Strażacy rozpoczęli uroczystości na placu od wciągnięcia flagi polskiej na maszt, uroczystego Apelu i wręczenia odznaczeń, potem były przywitania, podziękowania, wreszcie najważniejszy moment dnia: Eucharystia. Zebranych przywitał kustosz sanktuarium – kapelan straży pożarnej powiatu nowotarskiego – ks. Maciej Ścibor. Koncelebrował również ks. Paweł Skowron rezydent z Chabówki, ks. płk Władysław Kulig – kapelan małopolski; kapelan z Jabłonki – ks. Grzegorz Łomzik i ks. Jan Hańderek, sympatyk, który odprawiał dziękczynną Eucharystię za 100 lat istnienia OSP w Skawie.
Kazanie wygłosił ks. kapelan z Jabłonki. Przypomniał, że gdy ojciec święty przyjechał do Ludźmierza, pierwsze kroki skierował do chorych na wózkach, którzy stali przy plebani. Wszystko jest po coś – mówił kaznodzieja – i wtedy to zauważenie niepełnosprawnych i dzisiaj , w rękach Bożych wszystko ma cel. Szlak, który przemierzyliśmy nosi nazwę SURSUM CORDA i jest modlitewnym mostem łączącym pielgrzymów z góralami i z ojcem świętym. Gdy idziemy na akcję – pamiętajmy, od nas zależy tylko część wygranej. reszta, a właściwie większość powodzenia zależy od Pana Boga. Wzywajmy więc nieustannie naszych patronów, zwłaszcza św. Floriana, którego relikwie do kościoła jego imienia sprowadził książę Kazimierz. Jesteście Rycerzami św. Floriana, druhami, musicie mieć ducha strażackiego w sercu. Od tego zależy zwycięstwo. Po uroczystościach druhowie zasiedli do wspólnego stołu w domu pielgrzyma.
















































































