Sygnaturka (z łac. signum, signalis – sygnał, sygnałowy) – mały dzwon umieszczany najczęściej w wieżyczce na kalenicy dachu. Również nazwa takiej wieżyczki.
Przybyłe na ziemie polskie wraz z cystersami sygnaturki (XII w.) na stałe zadomowiły się w rodzimym pejzażu. Ich dźwięk zwoływał zajętych pracą, rozproszonych wśród pól braci na modlitwę. Najdawniejsze sygnaturki rozdzwoniły się w najstarszych cysterskich opactwach: w Łeknie, w Jędrzejowie, w Henrykowie, w Lubiążu, w Obrze, w Mogile i zapewne także w Ludźmierzu, gdzie w 1234 roku erygowano pierwszą na tym terenie parafię, postawiono drewnianą świątynię, a kolejnych latach także klasztor. Po śmierci Teodora Gryfity – fundatora i opiekuna ludźmierskiego konwentu, Cystersi przenieśli się do Szczyrzyca, gdzie znaleźli znacznie lepsze i spokojniejsze warunki. Ludźmierz jednak został w rękach zakonu aż do 1824 roku.
W 1849 roku dwóch uczonych wędrowców – Józef Łepkowski i Józef Jerzmanowski – odbyło podróż po Galicji, stawiając sobie za cel opisanie poświadczonej zabytkami historii miejscowości położonych w zachodnio-południowych regionach ówczesnego obwodu sądeckiego. Na ich szlaku znalazł się także Ludźmierz. Przybywszy tu, zastali jeszcze fundamenty dawnego cysterskiego klasztoru, który padł ofiarą pożaru w 1796 r., oraz stary modrzewiowy kościół. Zadziwił on wędrowców już samym faktem, że choć podmywany przez Dunajec (stał bowiem bliżej wody niż dzisiejsza świątynia), w ogóle się jeszcze zachował, aczkolwiek malowidła, zdobiące jego ściany, zatarły się już niemal całkowicie. Uwagę badaczy zwróciły piękne ołtarze i liczące sobie już kilka wieków figury,w tym dwie statuy Matki Bożej. Tym jednak, co wzbudziło ich największe zainteresowanie, była ta właśnie sygnaturka, na którą Państwo teraz patrzą. Badacze uznali ją jako nade wszystko godną uwagi, ponieważ napis gotycką minuskułą odczytali jako „Jesus Maria Joseph 1229”. Na tej podstawie przyjęli, że jest to najstarszy dzwon w Polsce, zachowany do ich czasów.
Późniejsze jednak badania, jakkolwiek nie zwieńczone jednoznacznym odczytaniem tajemniczego napisu, oceniły czas pochodzenia sygnaturki na XV wiek, głównie na podstawie pokroju łacińskich liter, składających się na ów napis. W „Tece Grona Konserwatorów Galicji Zachodniej” (t. III) wydanej w 1909 roku, ówcześni znawcy tematu, stwierdzili:
Sygnaturka, uchodząca za najstarszy dzwon w Polsce, ma napis minuskułą gotycką z XV wieku: Jezus Christus Maria i cztery jakieś litery gotyckie, które atoli datą 1209 (ani też 1229) nie są, raczej wyrazem jakimś skróconym o końcowe -us.
Od tamtego czasu nikt się szczególnie ludźmierską sygnaturką nie interesował, nawet okupant. Ginęła ona w cieniu trzech dużych dzwonów, z których dwa najstarsze (z 1506 i 1795 roku) zostały w 1941 roku zabrane przez Niemców. W wyniku sprytnych posunięć ks. Józefa Styrylskiego (poczynionych za radą Stanisława Krupy) zachował się jedynie najmłodszy, a zarazem największy dzwon (1904). Z kolei po wojnie uwagę pochłonęła potrzeba sprawienia do parafii nowych dzwonów, znaczenie sygnaturki zaś systematycznie malało.
Po wybudowaniu w Ludźmierzu nowego kościoła (1869 – 1877 r.), przeniesioną ze starej świątyni sygnaturkę umieszczono na wieżyczce. Architekci budowli sakralnych projektowali ją zawsze nad miejscem, w którym prezbiterium łączy się z nawą główną. Przez wieki ten właśnie niewielki dzwonek był uruchamiany bezpośrednio z wnętrza kościoła za pomocą długiej liny. W dawnych czasach sygnowano jej dźwiękiem nie tylko początek nabożeństwa, ale też najważniejsze momenty Mszy Świętej. Pozostałością tej tradycji są dziś dźwięki dzwonków i gongu, rozbrzmiewające w kościele podczas Eucharystii. Dobrze znany całej okolicy dźwięk sygnaturki towarzyszył także obrzędom pogrzebowym. Takie zwyczaje panowały do czasu, kiedy nadszedł moment, w którym mechanizmy zastąpiły dzwonnika, a sygnaturki umilkły.
Tak też było i w Ludźmierzu. Zapomniana przez wszystkich sygnaturka tkwiła na wieżyczce kościelnej aż do 2023 roku, kiedy to pisząca te słowa, pod wpływem lektury starej książki pt. Ułomek z podróży archeologicznej po Galicji Zachodniej odbytej w 1849 roku J. Łepkowskiego i J. Jerzmanowskiego (Warszawa 1850) postanowiła sprawdzić, czy opisywana jako najstarszy dzwon w Polsce sygnaturka wciąż jeszcze jest w ludźmierskim kościele. Okazało się, że jest. Mimo wielu lat milczenia, wiernie trwa na swoim posterunku.
Należało więc o nią zadbać. Starania poszły w dwóch kierunkach. Pierwszy obejmował ustalenie rzeczywistego wieku sygnaturki. W tym celu skonsultowano się z prof. Marcelim Tureczkiem, dyrektorem Instytutu Historii Uniwersytetu Zielonogórskiego, specjalistą z dziedziny kampanologii oraz rzeczoznawcą z tego zakresu. Prof. Tureczek, autor m.in. opracowania pt. Proporcje profili żebra średniowiecznych dzwonów jako narzędzie pomocnicze przy datowaniu („Ochrona Zabytków” 2/2021) po oględzinach ludźmierskiej sygnaturki, potwierdził, iż powstała w XV wieku. Jest zatem rówieśnicą figury Matki Bożej Ludźmierskiej, pamięta czasy Jagiellonów i zdecydowanie pozostaje najstarszym dzwonem na Podhalu.
Drugi kierunek starań, w które włączył się aktywnie ks. kustosz Maciej Ścibor, koncentrował się na przywróceniu sygnaturce dawnej świetności. Odzyskała ją ona w wyniku pracy innego specjalisty w tej dziedzinie, Grzegorza Klyszcza, który nie tylko pozbawił sygnaturkę wielowiekowej śniedzi, ale także odlał nowe serce (oryginalne nie dotrwało do naszych czasów, zastępowało je prowizoryczne, zrobione z czegoś, co przypominało duży gwóźdź). Dzięki pracy ludwisarza – artysty, ludźmierska sygnaturka została wyposażona w serce wzorowane na tym, które bije w nieco młodszym dzwonie Zygmunta na Wawelu.
Wszystkie koszty związane z renowacją sygnaturki pokryła pani Zofia Ustupska-Bobak, oddana rodzinnej ziemi Podhalanka rodem z Suchego, od lat mieszkająca w Chicago.
Dzięki tym szczęśliwym wydarzeniom i życzliwym ludziom wiekowa sygnaturka znalazła godne miejsce w prezbiterium ludźmierskiej bazyliki, skąd wspólnie z figurą Matki Bożej Królowej Podhala świadczy o wielowiekowym chrześcijańskim dziedzictwie tej ziemi. Jej dźwięk, rozbrzmiewający w kościele przy największych uroczystościach, będzie towarzyszył nam w drodze do 800-lecia ludźmierskiej parafii, a następnie w dalszej wędrówce kolejnych pokoleń czcicieli Jezusa i Jego Najświętszej Matki.
Anna Mlekodaj, Ludźmierz, 4 sierpnia 2026 r


