Jezus rodzi się dzisiaj
W świecie zawsze znajduje się gdzieś jakieś Betlejem.
Betlejem dla prostych ludzi, których serca wypełnia miłość do Boga.
Betlejem, w którym mędrcy znajdują odpowiedź i oddadzą pokłon Narodzonemu Bogu.
I takie Betlejem, gdzie przelewana jest krew niewinnych.
18 stycznia w sobotni zimowy wieczór dzieci z Krauszowskiej Szkoły pod batutą niezmordowanej p. Reni Lipkowskiej przedstawiły Jasełka na miarę czasów.
Zaczęło się od Nieba, gdzie trzej Aniołowie próbowali przekonać św. Piotra, że trzeba unowocześnić system przyjmowania do Nieba, skomputeryzować wszystkie wpisy, spisy i listy. Po jakimś czasie okazało się, że do komputerów niebiańskich wkradł się wirus. Pomieszał trochę. I tym razem to nie pasterze ani królowie przybyli do Betlejem i oddali pokłon Maleńkiemu, narodzonemu Bogu, ale to Maryja z Dzieciątkiem zaczęła wędrować, najpierw do baców gdzieś do podhalańskiej wioski, potem do afrykańskich dzieci, które nie miały wody, a w miejscu, w którym zasnęła Maryja z Jezusem – wytrysnęło źródło i można było zaspokoić pragnienie. Wreszcie dotarli do schronu, w którym skryły się przed nalotami ukraińskie matki z dziećmi.
W konkluzji – Maleńka Miłość zrodzona w Betlejem dotarła tam, gdzie najbardziej jej było potrzeba.
Pomiędzy poszczególnymi scenami dzieci-aktorzy śpiewali kolędy przygotowane przez p. Celinkę Błaszczyk. Oryginalne kolędy i pastorałki.
Następnie Panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Długopola przedstawiły scenkę, jak przygotowywały wieniec dożynkowy, a gazda pilnował chleba, który rósł i miał być upieczony na dożynki.
Na koniec zagrała kapela pana Włodka Majerskiego, zjedliśmy na wieczerzę co nieco, a dzieciaki bawiły się długo i radośnie.
















































